Zalogowany jako: .   Wyloguj się

Chłoniak skóry, a może limfocytoma w przebiegu boreliozy?

Zobacz artykuły na temat:chłoniakboreliozarumieńinfekcjazakażeniekleszcz
Borelioza jest specyficzną chorobą bakteryjną, przenoszoną na człowieka przez kleszcze. Z jednej strony daje bardzo charakterystyczne objawy, które czasem pozawalają postawić rozpoznanie nawet bez podatkowych badań. Z drugiej strony, często owe objawy nie występują i choroba jest mylnie diagnozowana.

Oprócz charakterystycznego rumienia wędrującego, borelioza może manifestować się jako limfocytoma, czyli tzw. pseudochłoniak boreliozowy/ fot. fleishman Hillard

Oprócz charakterystycznego rumienia wędrującego, borelioza może manifestować się jako limfocytoma, czyli tzw. pseudochłoniak boreliozowy/ fot. fleishman Hillard

Pokręcona choroba

Patogenem odpowiedzialnym za chorobę są bakterie Borrelia (stąd nazwa choroby) z typu krętki. Podobnie jak w zakażeniu innymi krętkami (odpowiedzialne m.in za kiłę), choroba, jaką powodują, rozwija się bardzo powoli, może trwać wiele lat i dawać ciężkie powikłania. Również leczenie jest długotrwałe, choć na szczęście, łatwo dostępne.

Wszystko przez kleszcze

W naturze, krętki zarażają głównie gryzonie – szczury, myszy itp. Jednakże przenoszone są między osobnikami przez kleszcze, w których ślinie się znajdują. Oczywiście, tylko część z nich jest nosicielami. Człowiek może więc się stać przypadkową ofiarą tych bakterii. W Polsce głównymi gatunkami kleszczy, które przenoszą kleszcze są Ixodes ricinus i Ixodes persulcatus. Warto mieć na uwadze, że głodne (nie „opite” krwią) są wielkości zaledwie 1 – 2,5 milimetra! Na nasze ciało kleszcz zwykle dostaje się, kiedy ocieramy się o liście lub trawę, na której czatuje. Dlatego w dniu, kiedy urządziliśmy sobie wycieczkę na łono natury warto w trakcie kąpieli (lub kiedy będziemy całkiem rozebrani) dokładnie sprawdzić nasze ciało w poszukiwaniu kleszcza. Przy dokładnym przyjrzeniu się, z bliska, nie da się go z niczym innym pomylić: widać wyraźnie jego tułów, ciemny, czasem czarno-czerwony z maleńkimi odnóżami. Jednak przy pobieżnym oglądaniu można go czasem pomylić z „pieprzykiem” na skórze. Poza tym, ugryzienie kleszcza w ogóle nie jest odczuwalne: nie swędzi i nie piecze, czasem tylko widoczne jest lekkie zaczerwienienie. Dlatego ważne jest dokładne obszukanie ciała, z uwzględnieniem dołów podkolanowych, szpar międzypalcowych (zwłaszcza na stopie), szpary międzypośladkowej (przy pomocy lusterka lub innej osoby), okolicy krocza, pach oraz okolicy za uszami, czyli wszędzie tam, gdzie jest ciepło, wilgotno i gdzie nie jest na pierwszy rzut oka widoczny.

Zobacz: Jakie choroby przenosi kleszcz?

Usuń krwiopijcę

Istnieje wiele mitów dotyczących usuwania kleszczy – że należy go wykręcać, że można go usunąć tylko specjalnym narzędziem, itp.

Na początek, czego nie należy robić – nie wolno go smarować - ani tłuszczem ani niczym innym. Owszem, dla samego kleszcza potrafi to być zabójcze i często skłania go to do ucieczki, ale jednocześnie powoduje u niego ślinotok, oraz „wymioty”. Jak już wspomniałem, chorobotwórcze krętki bytują w ślinie kleszcza. W związku z tym, jeśli kleszcz jest nosicielem, zamiast małej ilości krętków, którymi zakaziłby nas w trakcie żerowania na naszej skórze, wydala do naszego krwiobiegu ogromne ich ilości, przez co ryzyko zakażenia zwiększa się diametralnie.

Kleszcza należy po prostu usunąć, a miejsce po jego ukłuciu zdezynfekować. Nic więcej. Usunąć można jakkolwiek, najłatwiej pincetą, chwytając kleszcza jak najbliżej skóry (a więc jak najbliżej jego głowy). Najlepiej wyrwać go jednym, zdecydowanym ruchem, zamiast „wykręcać”. Należy się też upewnić, czy wszystko zostało usunięte, tzn. czy w ciele cały czas nie tkwi jego aparat gębowy, jeśli tak – spróbować ponownie go wyrwać.

Polecamy: Jak wyciągnąć kleszcza?

Objawy – rumień wędrujący

Moment usunięcia kleszcza warto sobie zanotować, bowiem jeśli faktycznie był nosicielem krętka Borrelia i doszło do zakażenia, mamy ponad 50% szans, że w miejscu ugryzienia (lub ewentualnie w innym) pojawi się w przeciągu od 3 dni do 3 miesięcy (najczęściej 2-3 tygodnie) okrągłe zaczerwienie – rumień wędrujący. Nazywa się tak, ponieważ z czasem (dni- tygodnie) powiększa się, „wędruje” po ciele. Z reguły nie daje innych objawów, choć czasem swędzi, dlatego, jeśli pojawi się np. na plecach – może być przeoczony.

Chłoniak skóry? Nie. Ale limfocytoma - tak

U zaledwie 1 % chorych może pojawić limfocytoma – pojedynczy, ciemnoczerwony guzek, wielkości średnio do 5 cm. Pojawia się kilka tygodni lub nawet miesięcy (!) po ugryzieniu, bez związku z pojawieniem się lub nie, rumienia wędrującego. Nierzadko choremu trudno jest sobie przypomnieć i powiązać ten objaw z ukąszeniem kleszcza. Pojawia się zwykle na płatkach usznych, mosznie i brodawkach sutkowych i –jeżeli nie będzie leczona - może utrzymywać się nawet przez lata! Nierzadko towarzyszy mu lokalne powiększenie węzłów chłonnych, jako objaw czynnej infekcji.

Zmiana może przypominać pierwotnego chłoniaka skóry lub przerzuty nowotworu do węzłów chłonnych. Jednak badanie histopatologiczne oraz badanie w kierunku boreliozy może łatwo zróżnicować pomiędzy tymi chorobami.

Późne powikłania

Do późnych powikłań nieleczonej boreliozy należy: uszkodzenie stawów, przewlekłe zanikowe zapalenie skóry, uszkodzenie serca (z wtórnymi zaburzeniami przewodzenia) oraz neuroborelioza z niespecyficznymi objawami takimi jak: ubytki w pamięci, i procesach poznawczych, zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych czy porażenia nerwów.

Leczenie

Leczenie boreliozy jest proste i łatwo dostępne a przez to i tanie, choć długotrwałe. Niepowikłane przypadki we wczesnym stadium obejmują doustną, trzytygodniową kurację doksycykliną.

Czytaj też: Tajemnice boreliozy


Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Pamiętaj, że w przypadku problemów ze zdrowiem należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem!
Chcesz skomentować artykuł? lub wypowiedz się jako gość:

Autor:
Komentarz:
Zamów darmowy newsletter