Chłoniak a mononukleoza - czy te choroby mają jakiś związek?

Chłoniak a mononukleoza - czy te choroby mają jakiś związek?
Mononukleoza to choroba zakaźna wywoływana przez wirusa EBV. Może być przyczyną gwałtownego powiększenia się wielu węzłów chłonnych, co często wygląda groźnie i może przypominać objawy chłoniaka. Nazywana jest również „chorobą pocałunków”, ponieważ do zakażenia dochodzi najczęściej przez ślinę, a szczyt zachorowania przypada na okres dorastania. Czy mimo swoich burzliwych i niepokojących objawów choroba jest ciężka?
/ 17.10.2018 13:11
Chłoniak a mononukleoza - czy te choroby mają jakiś związek?

Skryty w pocałunku

Zanim na dobre zaczniemy mówić o mononukleozie, należy zaznaczyć, że część zakażeń przebiega bezobjawowo. Znaczy to, że znaczna część chorych wygląda zupełnie zdrowo lub skarży się tylko na nieznaczny dyskomfort, jak lekko podwyższona temperatura, pocenie się, złe samopoczucie lub ból głowy, czyli wszystko to, co można zrzucić na karb przemęczenia lub „złego dnia”.

Objawy mogą rozwijać się powoli, nawet do 4-5 tygodni i jeśli dodać do tego sytuację młodzieży, która może całkiem często zmieniać swoich partnerów z którymi się całuje, można zrozumieć, dlaczego często nie można ustalić źródła zakażenia.

Skąd ta nazwa?

Najwyższy czas rozszyfrować nazwy: EBV i mononukleoza. EBV to akronim od Epstein-Barr Virus, od nazwiska jego odkrywców. Należy pamiętać, że Barr była kobietą, dlatego polskie tłumaczenie powinno brzmieć „wirus Epsteina-Barr”, nie „...Barra”, jak często mylnie jest określany.

Najczęstsza choroba, jaką wywołuje, czyli mononukleoza, wzięła swoją nazwę od wyglądu limfocytów T, które pod mikroskopem są znacznie powiększone. Komórki te, zwyczajowo zwane są „jednojądrzastymi” po łac. mono- (jeden) nucleus (jądro). Znalezienie tych charakterystycznych komórek pod mikroskopem w rozmazie krwi jest zresztą, obok wykrywania specyficznych przeciwciał, jedną z metod diagnozowania infekcji EBV.

Co mi zrobisz, jak mnie złapiesz? - czyli objawy

Czasem objawy mogą być ewidentne, choć nie oznacza od razu, że wiadomo, że mamy do czynienia z mononukleozą. Gorączka może być dużo wyższa, sięgająca nawet 40oC, z obfitymi,  zlewnymi potami i znacznym osłabieniem. Nietrudno wtedy przeoczyć takie objawy, z reguły chorzy są wtedy bardzo zaniepokojeni i zgłaszają się do lekarza.

Jednak zasadniczą i najbardziej „efektowną” manifestacją choroby jest gwałtowne i masowe powiększanie się węzłów chłonnych. Może to w swoim przebiegu naśladować groźne choroby z zespołu chłoniak/białaczka i powinno to zostać wzięte w uwagę podczas diagnostyki, jeśli nie uda się w pełni potwierdzić infekcji EBV.

Węzły chłonne powiększają się najczęściej pakietami, często symetrycznie. Zazwyczaj najłatwiej zauważyć węzły chłonne zlokalizowane na szyi i głowie. Zdarza się, że powiększenie jest na tyle duże, że szyja staje się 'bulwiasta” i np. nie można dopiąć kołnierzyka.

Wraz z węzłami chłonnymi, powiększeniu może ulec również wątroba i śledziona, ponieważ narządy te wchodzą w skład układu odpornościowego. Powiększone organy są wyczuwalne przez brzuch a także mogą powodować pobolewania lub kłucia w lewym lub prawym boku.

Co oznaczają powiększone węzły chłonne?

Czy to groźne?

Jak już wspomniałem, część zakażeń EBV przebiega bezobjawowo. Należy dodatkowo zaznaczyć, że znaczna część przypadków ludzi, którzy będą mieli pecha chorować, po 3-4 tygodniach trawiącej ich gorączki oraz złego samopoczucia wróci do dobrej formy bez  trwałego uszczerbku na zdrowiu. Ok. 20% chorych jest zakaźna dla innych, z których statystycznie co drugi  zachoruje na mononukleozę po jednorazowym kontakcie.

Czy to znaczy, że wirusem EBV w ogóle nie należy się przejmować? Nic bardziej mylnego. Sam wirus, jak każdy patogen chorobotwórczy, jest potencjalnie śmiertelny. To, że z choroby wychodzimy bez szwanku, wynika że skutecznego działania naszego układu odpornościowego. Jednak w momencie, gdy on zawiedzie, wirus EBV jest „spuszczony z łańcucha”.

Przyczyn obniżonej odporności może być wiele i jest to temat na osobny artykuł, jednak w dużym skrócie można wśród nich wymienić: nowotwory i skutek ich leczenia (chemio- i radioterapia), AIDS lub przejściowy stan po innych ciężkich infekcjach. Wówczas zdrowie i życie chorego są zagrożone. EBV może być wówczas tak samo szkodliwy wobec wątroby, jak czynią to inne, z założenia dużo groźniejsze wirusy wątrobowe (m.in. HBV i HCV). Każdy ten stan nie leczony w szpitalu, może być przyczyną zgonu.

Wirus EBV jest również odpowiedzialny za rozwój chłoniaka Burkitta oraz raka nosogardła.

Jak leczyć?

Leczenie, jeśli w ogóle jest wdrażane, z reguły ogranicza się do tzw. leczenia objawowego, a więc zakłada podawanie leków przeciwgorączkowych, okładów i odpoczynku. Wspomniane cięższe przypadki wymagają specjalistycznego leczenia przeciwwirusowego i obejmują dożylne leczenie gancyklowirem, a także szeregiem antybiotyków i leków wspomagających, leczących współistniejące infekcje, będące częstym powikłaniem ciężkiej mononukleozy.

Jednakże, jak już wspomniałem to wielokrotnie, dotyczy to rzadkich przypadków osób z poważnie obniżoną odpornością. Całej reszty ludzi zapewne nie zniechęci to do całowania się... i dobrze. Jednakże należy pamiętać, że całowanie się z wieloma osobami może sprawić, że wreszcie trafi się na bezobjawowego, zakażającego nosiciela... Zgodnie z zasadą „Nosił wilk razy kilka...”, prawda?

Zobacz też:
Jakie są objawy mononukleozy?
Czy w mononukleozie pojawia się wysypka?

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Pamiętaj, że w przypadku problemów ze zdrowiem należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem!

Redakcja poleca

REKLAMA